Wychodzę z moim
Lubym np. na spacer, po zakupy, gdziekolwiek . . .
Do mojej torebki trafia jego
portfel i dokumenty od samochodu - bo przecież tak Lubemu wygodniej :)
Oczywiście zapomina ich stamtąd zabrać, po czym . . .
Na drugi dzień . . .
Znana, znana! :-)
OdpowiedzUsuńJak ja to dobrze znam :):):):)
OdpowiedzUsuńNawet z życia wzięte...:) ja tak bynajmniej mam co najmniej co tydzień w weekend:)
OdpowiedzUsuńSam tam wpadł pewnie;>
OdpowiedzUsuńA dzieje się tak, bo jesteśmy tragarzami ich portfeli, kluczyków i telefonów !
OdpowiedzUsuń